sobota, 10 kwietnia 2010

Kuala Lumpur - kilka slow

Kuala jest brudne i pachnie 'ciut' gorzej w porownaniu do Singapuru. To tyle co warto napisac... ;)
A tak naprawde to wielkie miasto, mieszanka etniczna calej Azji, troche Europejczykow i Amerykanow, ale i tak bylismy atrakcja turystyczna dla miejscowych. Mielismy tylko 1,5 dnia na pierwsze zwiedzanie (wracamy na 3 dni w maju) i zdazylismy przejsc wiekszosc centrum, zrobic zdjecie przy Petronas Towers i sprobowac tutejszego jedzenia. Ciezko bylo sie przestawic na czas malezyjski, a dodatkowo nie przestawilismy czasu w komorce, przez co obudzilismy sie o 14.00 (w Polsce 8.00). Mamy nadzieje, ze w maju zwiedzimy to miasto dokladniej i bedziemy mogli opisac wszystkie wrazenia, poniewaz juz teraz jest ich wiele, a wciaz brak czasu na na ich spisanie...






Jednak od wczoraj jestemy juz w Singapurze, ktory zrobil na nas piorunujace wrazenie - pelno zieleni, czysto, malo terenu, ale bardzo przemyslana zabudowowa, wiec drapacze chumr nie przytlaczaja, a zdobia to miasto. I niesamowite jedzienie... :)
Wiecej o Singapurze napiszemy z Indonezji za pare dni!

Wczoraj jadac z Malezji do Singapuru dostalismy wiadomosci o katastrofie lotniczej. Ciezko jest nam o tym myslec bedac tak daleko od Polski, jednak sledzimy wszystko na biezaco, a informacje te pojawiaja sie w singapurskich mediach.

1 komentarz: